Serwis dietetyczny z gotowym designem i poważnym problemem operacyjnym — 128 artykułów z ręcznie tworzonymi spisami treści i 36 diet rozsianych po całej stronie. Moim zadaniem było wdrożyć projekt i rozwiązać chaos.

Peater przyszedł z dopracowanym projektem graficznym — wiedzieli jak strona ma wyglądać. Problem był gdzie indziej: 128 artykułów ze spisami treści tworzonymi ręcznie (ok. 10 minut każdy) i 36 diet, których opisy trzeba było aktualizować w kilku miejscach jednocześnie. Każda zmiana generowała lawinę pracy i ryzyko niespójności.
Wdrożyłem dostarczony design wiernie — bez kompromisów wizualnych. Równolegle zaprojektowałem architekturę treści, która eliminuje powtarzalną pracę: system automatycznie generuje spisy treści z nagłówków artykułu, a diety zarządzane są z jednego miejsca i aktualizują się w całym serwisie. Redaktor wkleja tekst — strona robi resztę.
Każda wynikała z konkretnego bólu operacyjnego klienta — nie z technicznych preferencji.
Klient miał gotowy projekt graficzny. Moim zadaniem było odwzorować go bez kompromisów — każdy spacing, typografia i zachowanie interaktywne zgodne z projektem.
System analizuje strukturę nagłówków w artykule i sam generuje klikalny spis treści. Oszczędność: ponad 20 godzin czysto odtwórczej pracy przy aktualizacji starszych wpisów.
Centralna baza diet zarządzana z jednego panelu. Zmiana nazwy czy opisu aktualizuje się natychmiast we wszystkich miejscach serwisu — zero ryzyka niespójności.
Zaplecze zostało uproszczone do minimum potrzebnego do pracy redakcyjnej. Dodanie artykułu czy diety zajmuje minuty i nie wymaga wiedzy technicznej.
Dostałem design — nie projektowałem go. Moja wartość była gdzie indziej: w precyzji wdrożenia i w tym, że zanim napisałem pierwszą linię kodu, zadałem pytania o to, jak klient zarządza treścią. To te rozmowy ujawniły problem z dietami i artykułami — i dały podstawę do zaprojektowania systemu CMS, który naprawdę odpowiada na potrzeby redakcji.
Napisz kilka zdań o projekcie. Odpiszę w ciągu 24 godzin.